Historia

16. Lata stalinowskiego terroru (1951-1956)

Z DZIEJÓW ARCHIDIECEZJI WROCŁAWSKIEJ
Ks. dr hab. Józef PATER

 

Po usunięciu ks. dra Karola Milika z urzędu administratora apostolskiego (działo się tak równocześnie w we Wrocławiu, Opolu, Gorzowie Wlkp., Gdańsku i Olsztynie), władze państwowe zmusiły kapitułę katedralną, reperezentowaną w tym czasie tylko przez jednego kanonika ks. Franciszka Niedźbałę, do wyboru wikariusza kapitulnego w osobie ks. Kazimierza Lagosza, dotychczasowego proboszcza i dziekana w parafii św. Bonifacego we Wrocławiu. Pomijając sam fakt nieważności wyboru ze względu na to, że naruszony został kanon 166 Kodeksu Prawa Kanonicznego, zabraniający jakiegokolwiek nacisku i ingerecji osób świeckich w sprawy wyboru, to również sama osoba elekta budziła wiele zastrzeżeń, a nawet podejrzeń. Być może po latach opinie te i sądy sine ira et studio zostaną ocenione nieco inaczej; ale jak dotąd nie mogą one usprawiedliwić niektórych decyzji i postaw wikariusza kapitulnego. Na ogół ci, którzy znali bliżej ks. Lagosza twierdzili, iż "przedstawiał on typ człowieka niezmiernie czynnego, pełnego inicjatywy, impulsywnego, rzutkiego, w trudnych chwilach skłonnego do kompromisu". Ks. Kazimierz Lagosz należał do grupy pionierów przybyłych zaraz po zakończeniu wojny, 10 V 1945 r., do Wrocławia, aby zorganizować tu nowe życie społeczne. Zadaniem jego było zabezpieczenie kościołów katolickich i zorganizowanie duszpasterstwa dla przybywających coraz liczniej Polaków. Kierownik tej grupy, Bolesław Drobner wyjawił później, że zamiarem docelowym rządu było skomunizowanie Ziem Odzyskanych, które miały posłużyć za wzór dla pozostałych regionów kraju. Wszelkie zatem przejawy współpracy rządu z Kościołem były od samego początku tylko grą polityczną.

 

Przez kilka lat ks. Lagosz był także przedstawicielem Kościoła katolickiego w Zarządzie Miejskim. W tym czasie główną jego troską była odbudowa kościoła św. Stanisława i Doroty, katedry i całego Ostrowa Tumskiego. Po kilku latach zorganizowano na jego osobę nagonkę w prasie i wreszczie od 14 X 1949 r. do 18 II 1950 r. zamknięto go w więzieniu. Powodem uwięzienia było rzekome przywłaszczenie sobie mienia państwowego, pochodzącego z majątku poniemieckiego, którego nie zgłosił do Urzędu Likwidacyjnego. Po wyjściu z więzienia, jak twierdzą świadkowie tamtych lat, ks. Lagosz był odmieniony i wiele wskazuje na to, że "po odpowiednim spreparowaniu" przygotowywano go do objęcia władzy w diecezji. Przede wszystkim zmienił swe dotychczasowe zapatrywania co do polityki rządowej i postawę do ówczesnych władz komunistycznych. Po swojemu zaczął też rozumieć Kościół i jego zadania w świecie. Stąd, zgodnie z przepisami kościelnymi, zaraz po wyborze na wikariusza kapitulnego złożył wyznanie wiary w mieszkaniu ks. Niedźbały , by już w następnym dniu, 27 I 1951 r. objąć faktyczne urzędowanie w kurii. Nie czekał na potwierdzenie kompetentnych władz kościelnych, ale stawiał je wobec faktów dokonanych. Jednocześnie wydał odezwę do duchowieństwa i wiernych, w której zawiadamiał o swoim wyborze na wikariusza kapitulnego i wzywał do owocnej pracy. W tej sytuacji prymas Polski ks. abp Stefan Wyszyński czuł się zmuszony udzielić wszystkim wikariuszom kapitulnym, w tym także ks. Lagoszowi, odpowiedniej jurysdykcji, by nie dopuścić do schizmy w Kościele Polskim. Narzucony siłą rządca diecezji łudził się także nadzieją uzyskania przy pomocy czynnika rządowego sakry biskupiej. Wobec tego wiele jego posunięć było podporządkowanych temu właśnie celowi. Uroczyste poświęcenie odbudowanej katedry wrocławskiej w dniu 29 VII 12951 r., przy udziale prymasa Polski abpa Stefana Wyszyńskiego, ośmiu biskupów i licznie zgromadzonego duchowieństwa i wiernych stwarzało dobrą okazję do podjęcia starań o wznowienie kapituły katedralnej. Istnienie tej instytucji pozorowało wówczas stabilizację życia religijno-kościelnego i kolegialnego sprawowania rządów w archidiecezji wrocławskiej. W grudniu 1951 r. ksiądz Prymas przybył po raz drugi do Wrocławia celem udzielenia święceń kapłańskich pierwszym absolwentom Wyższego Seminarium Duchownego. Wówczas to na spotkaniu z księżmi podał do wiadomości, że papież Pius XII mianował już biskupów dla Wrocławia, Opola, Gorzowa Wlkp., Gdańska i Olsztyna. Nie wymienił jednak żadnych nazwisk. Ks. Lagosz widocznie nie wierzył, że sytuacja może się zmienić i dlatego dążył nadal do realizacji swych planów, w tym także do reaktywowania kapituły katedralnej.

 

Problem stanowiła jednak lista kandydatów na członków kapituły wytypowanych przez ks. Lagosza, których nie mógł zaakceptować ksiądz Prymas Wyszyński. Większość proponowanych kandydatów stanowili księża patrioci jawnie współpracujący z komunistycznym rządem. Po kilkumiesięcznych petraktacjach i wielokrotnych zmianach listy, w środę 29 V 1952 r. doszło do uroczystego reaktywowania kapituły katedralnej, któremu przewodniczył prymas Polski. Po uroczystościach w katedrze, kapituła dokoła raz jeszcze formalnego wyboru wikariusza kapitulnego, którym został jednomyślnie zaakceptowany ks. Kazimierz Lagosz. Władze państwowe odniosły się do tego faktu bardzo powściągliwie, ale już wkrótce dały do zrozumienia, że życzą sobie, aby kapituła wspierała poczynania czynnika politycznego.

 

Najbliższe dni i tygodnie potwierdziły również, że wikariusz kapitulny traktował kapitułę jako parawan swoich zamierzeń. Wyrazem tego była próba dostosowania statutów kapitulnych do nowej rzeczywistości polskiej oraz wysyłane memoriały do księdza Prymasa w sprawie przyśpieszenia nominacji biskupiej we Wrocławiu. W przekonaniu księdza Prymasa, ks. Lagosz dążył do zlikwidowania administracji apostolskiej w Opolu i Gorzowie Wlkp., aby zostać ordynariuszem archidiecezji wrocławskiej w jej granicach sprzed 1929 r. Tymczasem w dniu 9 II 1953 r. władze państwowe wydały dekret o obsadzaniu stanowisk kościelnych. Dekret ten krępował władze kościelne w zakresie spraw personalnych i uzależniał działanie Kościoła od czynników rządowych. Na to nie mogli zgodzić się biskupi polscy i na konferencji episkopatu w Krakowie, 8-9 V 1953 r., wystosowali do Bolesława Bieruta słynny list autorstwa prymasa Wyszyńskiego "Non possumus". W liście tym wyrazili zdecydowany sprzeciw wobec bezprawnych i brutalnych przepisów krępujących działalność Kościoła, usuwania religii ze szkół i prowadzenia przez państwo planowej polityki ateistycznej, wywierania presji na duchowieństwo oraz prób dywersji ideologicznej wśród księży, bezwzględnego niszczenia prasy i wydawnictw kościelnych, jak również wobec skomplikowanej sytuacji Kościoła na ziemiach zachodnich.


Odpowiedzią ze strony państwowej na to pismo było uwięzienie prymasa Wyszyńskiego, 25 IX 1953 r., oraz kolejne represje w stosunku do Kościoła katolickiego na terenie całego kraju. Ks. Lagosz nie odrzucił wprawdzie dekretu rządowego, ale chcąc uniknąć konfliktów z władzami politycznymi, kierował często nowo wyświęconych kapłanów czy wikariuszy na zastępstwo do odpowiedniej parafii, zamiast udzielić im w myśl prawa kanonicznego należnych nominacji. Ponadto pod naciskiem czynnika politycznego usunął z parafii kilku wyróżniających się duszpasterzy, a z seminarium duchownego niewygodnych dla władz księży profesorów (m.in. ks. rektora J. Marcinowskiego i ks. W. Urbana, ks. E. Tomaszewskiego). Zgodnie z wytycznymi władz cywilnych o odbudowie kraju, kazał zaangażować kleryków do prac fizycznych przy odgruzowywaniu miasta i prowadzeniu gospodarstw rolnych w Trestnie i Wojszycach, nie bacząc na to, iż dzieje się to z poważnym z uszczerbkiem dla nauki. Oprócz wykładów przewidzianych przez ratio studiorum, wprowadzono do programu seminaryjnego nauczanie gry na instrumentach, kursy recytatorskie, występy chórowe itp. Kapłanom wydawano z kolei instrukcje, by zachęcali rolników do obowiązkowych dostaw zbóż i żywca oraz wstępowania do spółdzielni produkcyjnych. Reżimowy ordynariusz brał też czynny udział w zjazdach tzw. duchowieństwa społecznie postępowego, manifestacjach pokojowych i uroczystościach państwowych. Władze Polski Ludowej dążąc systematycznie do uszczuplenia stanu posiadania Kościoła katolickiego, usunęły z końcem 1951 r. religię ze szkół, a w 1953 r. zlikwidowały wszystkie niższe seminaria duchowne diecezjalne i zakonne. Niezwykle bolesnym ciosem wymierzonym w Kościół była likwidacja 323 domów zakonnych żeńskich, należących do dziesięciu zgromadzeń i wywiezienie blisko 1500 sióstr do obozów pracy utworzonych w wielu ośrodkach Polski (m.in. w Staniątkach, Kobylinie, Gostyniu, Dębowej Łące, Ostrowie, Bojanowie, Miejskiej Górce). Akcję tę określoną kryptonimem "X2" przeprowadzono 3 VIII 1954 r. pod nadzorem zaufanego aktywu partyjnego i służb UB. Siostry wywożono nocą autobusami z napisem "Wycieczka" lub osłoniętymi ciężarówkami. W obozach pracy starano się skłócić je między sobą, a nowicjuszki nakłonić do przejścia w stan świecki. Zajęte domy zakonne najpierw rozkradano z pozostawionego mienia, a następnie przeznaczano na szpitale, szkoły, przedszkola, izby porodowe i mieszkania prywatne. Władze państwowe chcąc uniknąć odpowiedzialności i nienawiści za tę akcję, żądały od przełożonych zakonnych pisemnych deklaracji o dobrowolnym przesiedleniu. Ponieważ żadna siostra takiej deklaracji nie złożyła, to władze wymusiły od ks. infułata Lagosza formalne polecenie likwidacji poszczególnych placówek zakonnych.

 

Z okazji 10-lecia powrotu ziem zachodnich do macierzy, ks. Kazimierz Lagosz postanowił zwołać we Wrocławiu na 24 VI 1955 r. synod diecezjalny. Tłumaczył to koniecznością ujednolicenia prawodawstwa w Kościele dolnośląskim oraz potrzebą stabilizacji stosunków kościelnych wobec nasilającego się rewizjonizmu zachodniego. Zasadniczo chodziło jednak o podkreślenie faktu posiadanej rzekomo władzy, jaką posiada ordynariusz. O planie zwołania synodu, połączonego z obchodami 800-lecia kapituły katedralnej, powiadomiono przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, bpa Michała Klepacza, oraz władze państwowe. W tym samym czasie podobną decyzję zwołania synodu podjął w Stalinogrodzie (Katowicach) ówczesny rządca diecezji - ks. Jan Piskorz. Poinformowana w porę Stolica Apostolska nie wyraziła zgody na zwołanie synodu i tym samym, mimo znacznych już przygotowań (statuty, podręcznik do nabożeństw itp), sprawa synodu w końcu upadła. Na początku maja 1955 r. doszła jeszcze jedna bolesna sprawa jaką było potępienie rocznika "Annuario Pontificio". Otóż z powodu braku traktatu pokojowego po II wojnie światowej, w roczniku papieskim podawano nadal nazwy sprzed 1939 r. i to zarówno na ziemiach zachodnich, jak i na kresach wschodnich. Wobec tego władze państwowe rozpętały akcję protestacyjną skierowaną przeciw Stolicy Apostolskiej i Episkopatowi Polski. Przy pomocy lokalnych władz kościelnych zmuszano księży z ziem zachodnich do podpisywania protestu o wydźwięku politycznym, a tych którzy odmawiali, dotkliwie karano. Akcję tę przerwał dopiero zdecydowany protest sekretarza Episkopatu Polski, bpa Zygmunta Choromańskiego. Niepodważalne zasługi miał natomiast ks. Lagosz w dziedzinie budownictwa sakralnego. Poświęcił on wiele energii odbudowie kościoła św. Stanisława i Doroty, katedry i Ostrowa Tumskiego. Tajemnica sukcesu odbudowy katedry w krótkim czasie wiązała się jednak z akcją rozbiórkową wielu świątyń na poszukiwaną cegłę. Fakt ten władze państwowe wykorzystywały później przy prośbach o zezwolenie na budowę nowych kościołów. Zwykle dawały odpowiedź odmową, przypominając, że to właśnie Kościół wrocławski rozebrał swoje świątynie na cegły. Mimo stosowanego terroru i przemocy ze strony czynnika państwowego, wykorzystującego w swych przedsięwzięciach zastraszonych i wysługujących się księży, praca duszpasterska w diecezji rozwijała się pomyślnie. Odbudowano wówczas cały szereg kościołów i kaplic, powołano nowe parafie, wzrosła liczba powołań kapłańskich i zakonnych, przeprowadzano regularnie katechizację w parafiach, zdynamizowano życie religijne wiernych. Była w tym niemała zasługa duchowieństwa dolnośląskiego, które wiernie realizowało nakaz Chrystusa: "Idźcie i głoście ewangelię wszelkiemu stworzeniu", niezależnie od warunków i okoliczności czy spodziewanej nagrody. Niemniej jednak, tych kilka szczegółów z najnowszej historii ilustruje, jak trudną i skomplikowaną drogę przechodził Kościół Wrocławski w realizacji swej misji.

 

15. W polskiej rzeczywistości (1945-1951)

Z DZIEJÓW ARCHIDIECEZJI WROCŁAWSKIEJ
Ks. dr hab. Józef PATER

 

Zakończenie II wojny światowej i zmiana politycznych granic Polski w wyniku umowy jałtańskiej z 1943 r. tzw. Wielkiej Trójki, tzn. szefów rządów Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych i Związku Radzieckiego, potwierdzonej na konferencji poczdamskiej w sierpniu 1945 r. zmieniły dotychczasową sytuację polityczną archidiecezji wrocławskiej. Cały Śląsk z granic pruskich wszedł bowiem w skład państwa polskiego, którego granice zachodnie oparto o Odrę i Nysę. Zmiany te, przeprowadzone bez udziału Polaków, pociągnęły za sobą także przesunięcie wschodnich granic terytorium polskiego na rzecz Związku Radzieckiego. Mocą tej umowy nastąpiło również wysiedlenie ludności niemieckiej z nowych granic państwa polskiego, a jej miejsce zajęli Polacy ze wschodnich terenów przedwojennej II Rzeczypospolitej, przesiedleńcy z Polski centralnej, Wielkopolski i Pomorza oraz reemigranci z Francji, Niemiec, Jugosławii, Rumunii i innych krajów europejskich. Dokonane wówczas przemieszczenia ludnościowe między Niemnem i Dniestrem a Renem, były najgwałtowniejsze z tych, jakie dotąd znała historia. Stąd niektórzy porównując z nimi wczesnośredniowieczne wędrówki ludów, określili je jako "wycieczki krajoznawcze". Przesiedlenie dokonało się w wielkim pośpiechu, choć ciągnęło się aż do roku 1947, a przy tym dopuszczono się wielu nadużyć ze strony osób prywatnych. Rozpoczęły się zatem nieuniknione konflikty, wielkie poczucie krzywdy "wypędzonych i przypędzonych", a zwłaszcza ogromna dezorganizacja z powodu przerwania wielowiekowych tradycji środowisk gminnych, parafialnych i rodzinnych.

 

W lipcu 1945 r. zmarł w Janowej Górze kardynał Adolf Bertram. Kapituła katedralna wybrała zatem (16 VII 1945) wikariusza kapitulnego w osobie Ferdynanda Piontka, który w tydzień później przybył do Wrocławia celem objęcia swego urządu. Tymczasem jeszcze w tym samym miesiącu powrócił do ojczyzny kardynał August Hlond prymas Polski, który w dniu 8 VII 1945 r. otrzymał od Stolicy Apostolskiej specjalne pełnomocnictwa dla uregulowania polskiej administracji kościelnej "in tutto teritorio polacco", w tym także na ziemiach zachodnich. W oparciu o te uprawnienia, kardynał Hlond na dotychczasowym terenie archidiecezji wrocławskiej ustanowił trzy zupełnie nowe jednostki administracyjne ze stolicami we Wrocławiu, Opolu i Gorzowie Wlkp. Z terenów zaś położonych za Odrą ustanowiono później administrację apostolską ze stolicą w Görlitz. Na czele nowo utworzonych administracji kardynał Hlond postawił adminitratorów apostolskich z prawami biskupów rezydencjalnych, którym wręczył 15 VIII 1945 r. dekrety nominacyjne.

 

Administracja wrocławska stanowiła zasadniczo centralną część dawnej archidiecezji sprzed 1945 r. i obejmowała obszar 24 504 km2. Jej administratorem został ks. Karol Milik, doktor praw, rodzony 24 VI 1892 r. w Renardowicach. Gimnazjum polskie ukończył w Cieszynie, a studia teologiczne w Seminarium Duchownym w Widnawie. Swięcenia kapłańskie otrzymał w lipcu 1915 r. z rąk kardynała Bertrama. Przez szereg lat pracował jako kapelan wojskowy i w duszpasterstwie wojskowym. Następnie prowadził w Poznaniu jako dyrektor Towarzystwa Czytelni Ludowych. W czasie drugiej wojny światowej ukrywał się w Warszawie, a po wojnie objął rektorat kościoła św. Jana Kantego w Poznaniu. Był zatem dobrze przygotowany i zaprawiony do trudnych warunków pasterskich, tym bardziej, że znał dobrze z autopsji tereny Dolnego Śląska.

 

Oficjalne urzędowanie podjął ks. Milik 1 IX 1945 r. po przedłożeniu Kapitule Wrocławskiej i dotychczasowemu wikariuszowi kapitulnemu ks. Ferdynandowi Piontkowi dokumentów nominacyjnych. Po południu odwiedził Ostrów Tumski i zniszczoną katedrę, którą przysiągł odbudować. W trzy dni później wyjechał na pierwszą wizytację duszpasterską do rzeszy repatriantów koczujących na polach przed dworcem towarowym w Brochowie, by ich pocieszyć i zachęcić do zagospodarowywania ziem zachodnich.


Warunki w jakich administrator apostolski rozpoczynał swą pracę, były nad wyraz ciężkie i wyjątkowo trudne. Brak pomieszczeń na instytucje kościelne, zniszczone miasta i wioski wraz z kościołami, wierni - przybysze z różnych stron niepewni swego losu, dotkliwy brak kapłanów polskich i sceptyczna postawa księży niemieckich. Wielu z pozostałych proboszczów, pozbawionych już niemieckich wiernych, przypominało ks. Milikowi iż są według prawa kanonicznego proboszczami nieusuwalnymi. Wówczas administrator apostolski, grzecznie ale stanowczo. odpowiadał iż kodeks prawa kanonicznego nie przewidywał Hiltlera i II wojny światowej, a co za tym idzie, skutków przesiedleńczych ludności. Wraz z objęciem urzędowania ks. Milik wystosował również pierwszy list pasterski zaczynający się od słów: "Co człowiek sieje, to też żąć będzie" (Gal. 6,8), a zachęcający wszystkich przybywających Polaków do osiedlania się zagospodarowywania powierzonych im ziem. Podobny wydzwięk miały następne listy. Pisał w nich: "Polak stanął na dolnośląskiej Ziemi po to, by ją uprawiał, albowiem każdy chwast na tej ziemi ubliża nam, a każdy uprawiony zagon jest naszą chlubą". Wymowne jest także wołanie administratora apostolskiego o rozmnażanie chleba: "Widziałem na dolnośląskim powojennym ugorze matkę i syna, ciągnących lekki pług i przygotowujących ziemię pod zasiew. Niech będą po stokroć błogosławieni za ten przekorny trud dla rozmnażania chleba". Celem usunięcia podziałów dzielnicowych, prosił z kolei kapłanów i wiernych o jednoczenie serc.

 

We wrześniu 1948 r. w odbudowanym już częściowo gmachu seminaryjnym, ożywionym już pierwszymi powołaniami, odbyła się konferencja Episkopatu Polski. Katedra podniesiona z ruin pokrywana była dachem, a w 1950 r. otwarta dla wiernych. Zdawało się, że krótkim czasie zagospodarowywanie terenów ziem zachodnich uzyska swój właściwy wymiar. Tym bardziej, że odbudowane zostały w większości struktury organizacyjne zarówno państwowe jak i kościelne. W marcu 1948 r. administracja apostolska na Dolnym Śląsku miała 1 700 000 wiernych w 578 parafiach, w których pracowało 617 księży. Tylko znikoma część placówek duszpasterskich nie było obsadzonych.

 

Tymczasem nowe państwo polskie o obliczu komunistycznym traktowało Kościół katolicki jako element ustrojowo wrogi. Stąd od samego początku, mimo deklarowanego poszanowania praw i zapewnienia możliwości nieskrępowanej działalności religijnej, a nawet daleko idącej niekiedy współpracy, władze państowe dążyły konsekwentnie do eliminowania Kościoła na możliwie wszystkich odcinkach życia społecznego. W pierwszym rzędzie dotyczyło to przejęcia majątków i nieruchomości kościelnych na własność państwa. Dotkliwym uderzeniem w Kościół były rozporządzenia ministra skarbu o obowiązku prowadzenia ksiąg podatkowych. W 1949 r. upaństwowiono kościelną organizację "Caritas" , w 1953 r. wydano zarządzenia dotyczące obsady stanowisk kościelnych, zabroniono nauczania religii w szkołach oraz ograniczono je w punktach katechetycznych, prowadzono akcję rozłamową wśród księży, stosowano naciski na katolików świeckich, prowadzono szeroko zakrojoną inwigilację duchowieństwa itp. W styczniu 1951 r., w niecały rok po podpisaniu "Porozumienia" między Rządem PRL a Episkopatem Polski, dającego podstawy do określenia tzw. "modus vivendi" władze państwowe ogłosiły komunikat o likwidacji stanu tymczasowości w administracji kościelnej na ziemiach zachodnich. Z piastowanego urządu został odwołany również ks. dr Karol Milik. Decyzja ta była sprzeczna nie tylko z prawem kanonicznym, ale i z polską racją stanu, albowiem podważała stabilność organizacyjną Kościoła na ziemiach zachodnich i stwarzała niepewność jutra poszczególnych mieszkańców. Zaczynała się noc stalinowskiego terroru i przemocy.

 

14. Pod rządami kardynałów Koppa i Bertrama

Z DZIEJÓW ARCHIDIECEZJI WROCŁAWSKIEJ
Ks. dr hab. Józef PATER

 

Po śmierci bpa Förstera 20 X 1881 r., kapituła katedralna wybrała wikariuszem kapitulnym sugragana Hermana Gleicha. Jednocześnie kanonicy w porozumieniu z naczelnym prezydentem Śląska przystąpili do opracowania listy kandydatów na wrocławską stolicę biskupią. Tymczasem miejscowa prasa wyprzedziła postanowienia kapituły i już 25 XI 1881 r. ogłosiła własną listę ewentualnych kandydatów, których zaakceptował minister wyznań Gossler. Tenże minister polecił dopisać jeszcze kardynała Hohenlohego, a kapitule przypomniał, że król może złożyć veto przeciw wszystkim kandydatom, gdyby ta poszła za daleko poza granice dotychczasowych doświadczeń. Kapituła została zmuszona tym samym do zaakceptowania podanej listy, choć miała słuszne powody do odrzucenia niektórych kandydatów z racji ich podeszłego wieku lub całkowitej nieznajomości. Pertraktacje przedłużały się i wówczas rząd pruski 7 I 1882 r. określił Roberta Herzoga jako "persona gratissima" (osoba najmilsza). Kapituła upatrując w wypowiedzi rządu zagrożenie wolnego prawa elekcji, zrezygnowała z prawa wyboru i w liście do papieża poprosiła o wyznaczenie biskupa dla diecezji wrocławskiej.

 

Papież Leon XIII licząc się z realiami, rzeczywiście zamianował rządcą diecezji wrocławskiej kandydata rządowego Roberta Herzoga (1882-1886). Biskup ten dążył wprawdzie do likwidacji szkód wyrządzonych przez Kulturkampf, ale z powodu przewlekłej choroby zmarł w 1886 r. w wieku 63 lat.

 

Tym razem kapituła nie czekając na inicjatywę państwa, wybrała wikariuszem kapitulnym bpa Gleicha i dnia 20 I 1887 r. wystawiła listę kandydatów, którą natychmiast wysłała do ministra wyznań Gosslera. Rząd przez dłuższy czas nie dawał kapitule odpowiedzi. Wobec tego kanonicy wysłali do Rzymu sprawozdanie informacyjne o stanie rzeczy. Tym razem papież sam wyznaczył biskupa dla Wrocławia w osobie bpa Jerzego Koppa z Fuldy. W uzasadnieniu tego wyboru, sekretarz stanu kardynał Rampolla podał, iż papież uczynił to osobiście ze względu na zasługi bpa Koppa, prośbę kilku biskupów niemieckich i znane trudności w jakich znalazła się diecezja wrocławska. Kapituła przyjęła tę wiadomość z zadowoleniem i dziękując papieżowi, wyraziła przekonanie, że nominacja ta przyniesie Kościołowi prawdziwy pożytek.

 

Bp Jerzy Kopp (1887-1914) ur. się 25 VII 1837 r. w Duderstadt, pochodził z nizin społecznych. Ojciec jego był ubogim tkaczem. Kosztem wielu wyrzeczeń ukończył biskupie gimnazjum w Hildesheim, a po maturze, ze względu na trudne warunki materialne, pracował przez jakiś czas na kolei jako pomocnik telegrafisty. Dopiero w 1858 r. podjął dalsze studia teologiczne i w cztery lata później przyjął święcenia kapłańskie. Przez trzy lat pracował w duszpasterstwie jako wikary, a następnie jako sekretarz wikariusza generalnego w Hildesheim. W 1872 r. został kanonikiem kapitulnym i wikariuszem generalnym. Jako młody urzędnik kurialny wszedł w konflikt z władzami państwowymi i został ukarany grzywną w wysokości 1600 marek za to, że obsadził kilka parafii, nie meldując o tym urzędu państwowego. Wkrótce jednak nawiązał kontakt z Bismarckiem oraz z innymi politykami. Wkrótce stał się gorącym zwolennikiem współdziałania Kościoła z rządem. To stało się początkiem wielkiej kariery nie tylko kościelnej lecz także politycznej. W 1881 r. został mianowany biskupem Fuldy. Jako rządca diecezji podejmował cały szereg inicjatyw zmierzających do zaleczenia ran zadanych przez Kulturkampf. Przez wiele lat pełnił rolę pośrednika między Rzymem i Berlinem. Przeniesiony w 1887 r. do Wrocławia, cieszył się nadal uznaniem rządu pruskiego i tym samym mógł zrealizować podobnie jak w Fuldzie, szereg podjętych zamierzeń. Wybudował zatem nowy konwikt dla alumnów przy pl. Katedralnym (Georgianum), seminarium duchowne i konwikt w Widnawie, konwikt dla chłopców w Bytomiu, Gliwicach, Głogowie i Nysie, założył Muzeum i Archiwum Diecezjalne. Ponadto przyczynił się do rozwoju związków katolickich, sztuki i nauki popierając materialnie naukowców, m. in. Ludwika Pastora historyka papiestwa i Józefa Wilperta badacza malowideł w katakumbach. W 1893 r. bp Kopp został odznaczony purpurą kardynalską. Po śmierci Leona XIII w 1903 r. mówiono także o kardynale Koppie jako kandydacie do tiary. Faktem jest, że od 1900 r. będąc przewodniczącym Konferencji Episkopatu Niemiec, wielokrotnie przebywał w Rzymie i cieszył się tam wielkim autorytetem. Za jego rządów wzniesiono w diecezji około 650 kościołów, kaplic i klasztorów. Podjęto także odbudowę wież katedralnych i odnowę wnętrza świątyni. Dwukrotnie zorganizowano za jego rządów "Katolikentag" w diecezji wrocławskiej: w 1899 r. w Nysie i w 1909 r. we Wrocławiu. Zaangażował się w reformę szkolnictwa oraz żywo zajmował się tworzeniem organizacji robotniczych. Dążył do zerwania więzów Górnego Śląska z innymi ziemiami polskimi. Wydany list pasterski przeciwko prasie "wielkopolskiej" doprowadził do zatargu z Korfantym. Ideałem Koppa byli Górnoślązacy, wierni państwu i królowi. Zalecał więc kształcenie duchownych w języku polskim, wprowadzając obowiązkową naukę polskiego w konwikcie wrocławskim, w 1908 r. podczas poświęcenia kościoła w Panewniku mówił o odrębności narodowej Polaków, ale robotników prosił by tę odrębność umieli pogodzić z obowiązkami wobec państwa. Był przekonany że z czasem uda się przełamać ruch polski. Później tę pewność siebie stracił. Ogólnie biorąc zasługi kardynała Koppa w rozwoju instytucji kościelnych na terenie diecezji były wyjątkow wielkie. Ale przyznać trzeba, że była to osobowość wyjątkowo złożona. Najbardziej jednak dominuje w jego działalności motyw stosunku do władzy i dążenie do pogodzenia interesów Kościoła i państwa z tendencją do udziału w wykonywaniu tej władzy, a przynajmniej do wpływania na podejmowanie decyzji. A zatem przenosił w przełom XIX i XX w. wiele zasad wieków poprzednich o sojuszu tronu i ołtarza, tak bardzo niezrozumiałym już w latach następnych.

 

Kardynał Kopp zmarł 4 III 1914 r. w Opawie i został pochowany w katedrze wrocławskiej.


Kapituła zgodnie z prawem przystąpiła i tym razem do opracowania listy kandydatów do przyszłej elekcji, umieszczając na niej także bpa Adolfa Bertrama z Hildesheim, związanego z kardynałem Koppem i znanego już w środowisku wrocławskim. Gdy lista kandydatów wróciła z Berlina do kapituły, okazało się, że wszyscy kandydaci byli na niej skreśleni oprócz Bertrama. Wobec tego kapituła uwzględniając decyzję rządu, przystąpiła 27 V 1914 r. do wyborów. Większość kanoników opowiedziało się za Bertramem, tylko jeden napisał na kartce wyborczej "nie wybieram, gdyż to nie jest elekcja".

 

Adolf Bertram, podobnie jak jego poprzednik pochodził z diecezji Hildesheim. Ur. 14 III 1859 r. w rodzinie kupieckiej, ukończył miejscowe gimnazjum Józefinum. Teologię studiował w Würzburgu, gdzie uzyskał doktorat i w 1881 r. przyjął święcenia kapłańskie. Dalsze studia odbywał w Rzymie uzyskując w 1884 r. doktorat z prawa kanonicznego. W 1905 r. został wikariuszem generalnym, a w 1906 r. biskupem diecezji Hildesheim, którą zarządzał do 1914 r,, to jest do przeniesienia go na stolicę biskupią do Wrocławia. Mimo iż diecezja wrocławska była już pod kazdym względem dobrze zorganizowana, posługiwanie biskupie Adolfa Bertrama w najrozleglejszej wówczas diecezji przypadło na wyjątkowo burzliwe przemiany polityczne: I wojnę światową, upadek cesarstwa niemieckiego, zrzeczenie się Niemiec do terytorialnych roszczeń w wyniku traktatu wersalskiego, niespokojny czas Republiki Weimarskiej i hitlerowskiej Trzeciej Rzeszy. Także przewalające się przez Europę prądy ideologiczne anarchizmu,totalitaryzmy, faszyzmu, narodowego socjalizmu, rasizmu, marksizmu i leninizmu, czy wreszcie liberalizmu politycznego, piętrzyły przed wrocławskim biskupem wyjątkowe trudności. Ich zakres i ciężar uległ pomnożeniu z chwilą powierzenia mu w 1920 r. obowiązków przewodniczącego Konferencji Episkopatu Niemiec w Fuldzie. Niezrażony trudnościami bp Bertram pisał listy pasterskie do wiernych i żołnierzy, tłumaczone w większości na język polski, wznosił kościoły, popierał działalność Caritasu, odbywał podróże duszpasterskie podczas których udzielał sakramentu bierzmowania wiernym i organizował konferencje dekanalne dla duchowieństwa. Za jego rządów, w wyniku pierwszej wojny światowej i związanych z nią wydarzeń większość obszaru Górnego Śląska i niewielka część Dolnego Śląska wróciła do odrodzonego Państwa Polskiego. Kardynał Bertram czynił wszystko, aby Gorny Śląsk utrzymać przy diecezji wrocławskiej tzn. przy Niemczech. A swoje stanowisko w tym względzie wyraził zaraz na początku swego wrocławskiego pontyfikatu. Otóż na oczekiwanie diecezjan polskich co do narodowych potrzeb w Kościele, odpowiedział w Berlinie krótko i dobitnie: "Proszę nie zapominać, że jestem biskupem niemieckim". To tłumaczy bardzo wiele co do dalszej postawy kard. Bertrama zwłaszcza w okresie plebiscytowym i powstaniowym. Mylącym może być fakt, że kardynał Bertram podobnie jak jego poprzednik troszczył się, aby jego klerycy znali język polski, polskie pieśni kościelne i polską literaturę religijno-kościelną oraz to by umieli wygłaszać kazania po polsku i uczyć po polsku katechizmu. Wymagał tego prosty interes niemieckiej racji stanu. Chodziło przecież o to, aby nie zrazić sobie wielotysięcznych rzesz wierzącego ludu polskiego, który stanowił fundament katolicyzmu w diecezji wrocławskiej. Ponadto należało sparaliżować wysiłki podejmowane przez Związek Polaków w Niemczech dla utworzenia osobnego i to polskiego biskupstwa w Opolu. Liczono się z tym, że z czasem żywioł polski zostanie wchłonięty przez organizm niemiecki. Mimo to diecezja wrocławska utraciła milion wiernych na rzecz utworzonej w 1922 r. tzw. administratury apostolskiej, przekształconej w 1925 r. w osobne biskupstwo śląskie z siedzibą w Katowicach. Ale 900 000 katolików pochodzenia polskiego nadal podlegało jeszcze na Śląsku państwowym i kościelnym rządom niemieckim.

 

W 1929 r. biskupstwo wrocławskie zostało wyniesione do rangi arcybiskupstwa, a jego ordynariusz stawał się głową osobnej, rozległej prowincji kościelnej, która obejmował poza archidiecezją wrocławską, diecezję berlińską, delegaturę w Pile oraz diecezję warmińską.

 

Kardynał Bertram jako biskup dbał o utrzymanie poziomu religijno-moralnego wiernych i właściwe wychowanie duchowieństwa. W celu usprawnienia pracy duszpasterskiej zwołał dwa synody diecezjalne w 1925 i 1935 r., popierał działalność Akcji Katolickiej i organizacji dewocyjnych, interesował się nauką i sztuką. Sam zresztą ogłosił kilka książek i rozpraw naukowo-popularnych, głównie z zakresu historii Kościoła. Przyczynił się do wzniesienia nowego gmachu seminaryjnego na Karłowicach oraz do zorganizowania muzeum w letniej rezydencji w Jaworniku.

 

Po dojściu Hitlera do władzy w Niemczech rozpoczęły się w życiu i pasterskiej działalności kard. Bertrama wyjątkowo trudne lata. Wybuch drugiej wojny światowej wyjątkowy brutalizm hitlerowskich nazistów, wejście wojsk sowieckich na tereny Śląska, upadek w 1945 r. hitlerowskiej Rzeszy, a wraz z nią niemieckiego katolicyzmu na Śląsku i koniec niemieckiego biskupstwa we Wrocławiu. Kardynał Bertram zmarł 6 VII 1945 r. w letniej rezydencji w Jaworniku i tam został pochowany na miejscowym cmentarzu. W dniu 9 X 1991 r. doczesne szczątki zostały przewiezione do stolicy Dolnego Śląska i po uroczystm nabożeństwie żałobnym spoczęły w podziemiach katedry wrocławskiej.

 

Zmiany polityczne po II wojnie światowej i w konsekwencji narodowościowe, otworzyły w życiu Kościoła na Śląsku zupełnie nowy jakościowo okres, który wymaga odrębnego już omówienia.

 

13. Pod rządami pruskimi

Z DZIEJÓW ARCHIDIECEZJI WROCŁAWSKIEJ
Ks. dr hab. Józef PATER

 

Po burzliwych latach kotrreformacji, prowadzonej przy czynnym udziale austriackich Habsburgów, Kościół katolicki odzyskał na Śląsku dominującą pozycję, ale za cennę wzrastającego stale uzależnienia się od dworu cesarskiego. Wola cesarza dotykała nierzadko spraw ściśle religijno-duszpasterskich, nie mówiąc już o obsadzie stanowisk kościelnych różnego szczebla, zwłaszcza biskupstwa. Taki stan rzeczy ułatwiał w przyszłości władzy świeckiej, nawet gdy była ona wroga katolickiemu, narzucanie Kościołowi kolejnych rygorów i ograniczeń. I tak po śmierci bpa Franciszka Ludwiga Neuburga w 1732 r., kapituła katedralna pod naciskiem dworu wiedeńskiego wybrała na rządcę diecezji wrocławskiej kardynała Filipa Ludwika Sinzendorfa (1732-1747), dotychczasowego ordynariusza węgierskiej diecezji Györ. Sinzendorf był człowiekiem wybitnie światowym i reprezentował typową postawę barokowego księcia biskupa, przenikniętego duchem racjonalizmu i daleko posuniętej lojalności względem władz świeckich. Zgodnie z życzeniem władz austriackich kardynał Sinzendorf przy nominacjach pomijał kandydatów ze Śląska, a coraz częściej dobierał sobie ludzi z Austrii. To wywołało zrozumiałą reakcję kapituły, która zaczęła zabiegać w Rzymie, aby wybór Sinzendorfa ogłoszono za nieważny. Między innymi dość długo ciągnął się spór przeciwko wprowadzeniu austriackiego barona Karola Heuela do kapituły katedralnej, jako że nie odpowiadał wymogom statutowym. Do sporu wciągnięto także nuncjusza papieskiego w Wiedniu. Kres położyła mu dopiero okupacja pruska w 1742 r.

 

Fryderyk II wkraczając na Śląsk, w układzie berlinskim z 1742 r. teoretycznie gwarantował , że nie naruszy status quo Kościoła katolickiego, praktycznie jednak ograniczał swobodę działania władz kościelnych, wzmacniał intensywnie pozycję protestantyzmu, a ludność polską poddawał ostrej polityce germanizacyjnej. W wyniku ustalenia nowych granic państwowych obszar diecezji wrocławskiej został podzielony na większą część pruską i na część mniejszą, która pozostawała przy Austrii. Opierając się na dotychczasowych ustaleniach, rząd pruski uzależnił od siebie obsadzanie kapituł, beneficjów, probostw, ogłaszanie listów pasterskich, wydawanie dekretów kościelnych, korespondencję ze Stolicą Apostolską itp. Kardynał Sinzendorf przyzwyczajony już do daleko posuniętej lojalności, stał wiernie na usługach Fryderyka i gotów był nawet zgodzić się na realizację planu królewskiego, który zamierzał oderwać Śląsk od Rzymu i stworzyć w Brandenburgii niezależny Wikariat Katolicki z siedzibą w Berlinie pod przewodnictwem biskupa wrocławsiego. Tylko zdecydowany protest papieża Benedykta XIV przekreślił te zamierzenia. Powiódł mu się natomiast inny plan. Otóż bez zgody kapituły i papieża król wyznaczył na koadiutora z prawem następstwa biskupa wrocławskiego, swego ulubieńca, zeświecczałego kanonika Gotharda Schaffgotscha, wchodzącego w skład wrocławskiej loży masońskiej. Fakt ten wywołał wielkie oburzenie wśród duchowieństwa i wiernych, a kapituła odwołała się do Stolicy Apostolskiej. Po długich zabiegach papież zgodził się na Schaffgotscha (1748-1795), który zdaniem nuncjusza , jako biskup zmienił się trochę na męża kościelnego. I niewiadomo, jak potoczyłyby się dalsze losy diecezji wrocławskiej, gdyby nie banicja Schaffgotscha za popieranie Austrii w czasie wojny 7-letniej. Praktycznie pozbawiony możliwości zarządzania całą diecezją, do końca życia przebywał w letniej rezydencji biskupiej w Janowej Górze, skąd administrował tylko austriacką częścią diecezji. Pruską częścią diecezji wrocławskiej zarządzali natomiast wikariusze generalni: Jan Maurycy Strachwitz (1761-1781) i Antoni Ferdynand Rothkirch (1781-1795), mianowani przez Stolicę Apostolską wikariuszami Apostolskimi.

 

Minister pruski hrabia Schlabrendorf chcąc jeszcze bardziej uprzedzić króla do duchowieństwa katolickiego, przypomniał mu protegowanego Schaffgotscha i złośliwie dodał, że na tysiąc katolickich duchownych nie ma ani jednego z kroplą wiernej krwi dla króla. Stąd ustosunkowanie się władz pruskich do katolickich duchownych było wyjątkowo niechętne i ostre. Już 30 XII 1757 r. Prusacy dali wyraz tej niechęci w przeprowadzonym procesie ks. Andrzeja Falhabera z Kłodzka, który za rozgrzeszenie dezertera wojskowego został skazany na karę śmierci przez powieszenie.

 

Koniec wieku XVIII był szczególnie bolesny w dziejach narodu polskiego, zwłaszcza po trzecim rozbiorze w 1795 r., kiedy to Polska utraciła niezależność polityczną, a rewolucja francuska z 1789 r. wprowadziła przez swe ustawodawstwo cały szereg niekorzystnych dla Kościoła katolickiego postanowień. Tym samym i na Śląsku ujawniły się tendencje antypolskie i antykatolickie.

 

Szczególnie ciężkie czasy przypadły na rządy bpa Józefa Chrystiana Hohenlohe-Waldenburg-Bertensteina (1795-1817). Rozpoczęta bowiem przez Fryderyka II polityka germanizacyjna, była kontynuowana i usprawniana przez jego następców: Fryderyka Wilhelma II (1786-1797), Fryderyka Wilhelma III (1797-1840) i Fryderyka Wilhelma IV (1840-1861).

 

Fryderyk II przez kolonizację zwiększał element niemiecki i protestancki na Śląsku. W 1750 r. wydał rozporządzenie, mocą którego z mieszanych małżeństw synowie mieli iść za ojcem, a córki za matką. Ale już w 1803 r. władze pruskie wydały dekret gabinetowy, wyraźnie wymierzony przeciwko katolikom, gdyż w myśl dekretu, wszystkie dzieci w małżeństwach mieszanych miały być wychowywane w wyznaniu ojca. Ponieważ zaś w większości małżeństw mieszanych ojciec był protestantem, wobec tego dekret stwarzał duże korzyści protestantom. Tym bardziej, że rząd systematycznie wysyłał urzędników pruskich w okolice katolickie, gdzie żenili się oni z miejscowymi katoliczkami. Żołnierzom zaś, mimo iż bykami, nakazano w 1810 r., aby co czwartą niedzielę brali udział w protestanckim nabożeństwie wojskowym, by "wdrażali się w niezbędnym szacunku do panującej religii państwa".

 

Drugim ciosem była sekularyzacja w 1810 r., która nie tylko pozbawiała Kościół katolicki ogromnej własności, ale nadto wywołała ogromne zamieszanie w organizacji życia kościelnego. Zniesiono cały szereg zakonów, a ich majątek przejęto na rzecz państwa, rozwiązano kapitułę katedralną, którą reaktywowano jednak po daleko posuniętej reorganizacji w 1812 r. oraz zniesiono kapituły kolegiackie.


Kolejny rządca diecezji wrocławskiej bp Emanuel Szymoński (1824-1832), przeżywać musiał z kolei skutki rewolucji francuskiej w postaci józefinizmu i prądów oświecenia. Niektórzy duchowni, głównie z tzw. ruchu neologów, zaczęli występować przeciwko celibatowi, ceremoniom kościelnym, liturgicznemu językowi łacińskiemu itp. Przewodził im jednak bez większego skutku ks. Antoni Theiner - profesor teologii z uniwersytetu wrocławskiego. Za rządów bpa Szymońskiego nastąpiło uregulowanie na nowych zasadach stosunków kościelnych między kurią rzymską, a rządem pruskim, ujęte w bulli "De salute animarum" z 1821 r. Najważniejszym postanowieniem tej bulli było wyłączenie biskupstwa wrocławskiego z metropolii gnieźnieńskiej i bezpośrednie poddanie go Stolicy Apostolskiej. Bulla ustalała też dotację państwa dla biskupstwa niezbędną wskutek sekularyzacji oraz dawała nowe podstawy prawne zreorganizowanej kapitule katedralnej.

 

Jaskrawym wyrazem załamania się katolicyzmu na Śląsku była bardzo przyjazna dla protestantów działalność a następnie apostazja bpa Leopolda Sedlnickiego (1836-1840). Stanowił on typ biskupa ślepo oddanego rządowi pruskiemu. Pod naciskiem papieża Grzegorza XVI zrezygnował z biskupstwa wrocławskiego w 1840 r. i przeniósł się do Berlina, gdzie przeszedł na protestantyzm. Zmarł w 1871 r.

 

Po rezygnacji Sedlnickiego biskupstwo wrocławskie było przez trzy lata nie obsadzone, a administrację diecezji sprawował kanonik Józef Ritter. Dopiero w 1843 r. wybrano biskupem wrocławskim wielkiego dziekana kłodzkiego, Józefa Knauera (1843-1845), starca w podeszłym wieku. Nie mógł on rozwinąć energicznej działalności i stąd za jego rządów wszczął zamęt ks. Jan Ronge, który wspólnie z ks. Janem Czerskim zwołał do Lipska w 1845 r. narodowy sobór, podczas którego założył "niemiecko-katolicki" Kościół.

 

Odradzanie się katolicyzmu na Śląsku dało się zauważyć za rządów bpa Melchiora Diepenbrocka (1845-1853). Należał on do najwybitniejszych biskupów wrocławskich XIX w., któremu udało się podnieść Kościół na Śląsku z głębokiego upadku, wywołanego zarówno przez bpa Sedlnickiego, jak i przez działalność sekty Rongego. Wspierał działalność duszpasterską i charytatywną zakonów, popierał polskie misje ludowe na Górnym Śląsku, wprowadził do seminarium duchownego naukę języka polskiego. Troszczył się o podniesienie poziomu naukowego i duchowego kapłanów oraz o rozwój katechizacji wśród wiernych. Odbywał regularne wizytacje duszpasterskie oraz wprowadził nowe stowarzyszenia zakonne na Śląsku (siostry ubogie, siostry szkolne, boromeuszki, szarytki i altarzystów). Powstały też rodzime zgromadzenia żeńskie, jadwiżanki, elżbietanki i siostry Marii, nastawione głównie na pracę charytatywną, pielęgniarską i wychowawczą. W okresie Wiosny Ludów biskup starał się uspokajać umysły młodych rewolucjonistów i przestrzegał przed gwałtami, kierując do wiernych głębokie listy pasterskie. Wielkim nieszczęściem , jakie spadło na diecezję wrocławską za rządów bpa Diepenbocka były klęski elementarne w postaci posuchy, głodu i tyfusu. Wówczas dotkniętym klęskami katolikom diecezji wrocławskiej pośpieszyli z wydatną pomocą Polacy z Krakowa i Królestwa. Niezwykle owocną i błogosławioną działalność rozwinął w tym czasie ks. Alojzy Ficek, zwłaszcza w zwalczaniu plagi pijaństwa. Zasłynął również jako budowniczy kościoła w Piekarach Śląskich i inicjator wielkich pielgrzymek o charakterze religijno-patriotycznym.

 

Od XIX w. uwidoczniły się także inicjatywy zmierzające do zaspokojenia potrzeb narodowościowych i religijnych w postaci wydawnictw przeznaczonych dla ludu. Już od 1801 r. zaczęła się rozwijać gęsta sieć zakładów drukarskich, w których wydawano przede wszystkim polskie modlitewniki i książeczki do nabożeństwa oraz wszelka literatura pobożnościowa. Opracowywali je głównie kapłani diecezjalni, czasem zakonnicy. Do najbardziej aktywnych w tym względzie obok wspominanego już ks. Ficka należeli księża: Ignacy Böhm, Józef Szafranek, Antoni Stabik, Józef Kühn, Jan Laxy, a po nich już w XX w. Jan Chrząszcz i Ludwik Skowronek ze swoją "Drogą do nieba".

 

Wzrost liczby ludności w latach 1850-1890 oraz rozwój ośrodków przemysłowych przyczyniły się do gwałtownego rozwoju miast górnośląskich. W związku z tym zaszła konieczność budowy nowych kościołów, będących początkowo filią lub kuracją, które przekształcano z czasem w kościoły parafialne.

 

Po śmierci Diepenbrocka odznaczonego w 1850 r. godnością kardynalską, rządy w diecezji wrocławskiej objął znany i ceniony kaznodzieja katedralny, bp Henryk Förster(1853-1881). Wprowadził on pewien rodzaj synodów diecezjalnych - konferencje duszpasterskie, otworzył siedziby dla niższych seminariów duchownych i dla teologicznego konwiktu, założył wiele szkół katolickich, szczególnie tam, gdzie katolicy byli w mniejszości, zbudował szereg kościołów i kaplic, częściowo z własnego funduszu, popierał zakony trudniące się pielęgnowaniem chorych, a franciszkanom przekazał miejsce pątnicze na Górnym Śląsku - Górę św. Anny. Na okres jego rządów przypada powstanie sekty "starokatolików", której zwolennikami byli m.in. profesorowie teologii uniwersytetu wrocławskiego. Najboleśniejszym ciosem w czasie rządów bpa Förstera był "Kulturkampf". Kanclerz Bismarck uważał protestantyzm za podstawę potęgi i kultury niemieckiej. W związku z tym postanowił zniszczyć polskość i katolicyzm w granicach państwa niemieckiego. Wydane w 1873 r. prawa majowe uzależniały całkowicie Kościół od władz państwowych. Zaprowadzono śluby cywilne, rozproszono studentów teologii, prześladowano księży, około tysiąc parafii pozbawiono duszpasterzy, a biskupa zmuszono do złożenia urzędu. Po latach ucisku Bismarck przekonał się o bezowocności dalszej walki, która przyczyniła się do skonsolidowania katolików śląskich. Walkę z Kościołem zakończył Bismarck nawiązaniem kontaktów z papieżem Leonem XIII i zawarciem konkordatu z Kościołem.

 

12. Kontrreformacja na Śląsku

Z DZIEJÓW ARCHIDIECEZJI WROCŁAWSKIEJ
Ks. dr hab. Józef PATER

 

Wraz z próbą reformy katolickiej rozpoczęta została również akcja kontrreformacyjna czyli działalność władz świeckich przeciwko instytucjonalnym formom życia religijnego protestantów. Ta droga rekatolicyzacji była jakby szybsza i bardziej spektakularna, ale w końcowym efekcie raczej fatalna. Niemniej jednak już 12 IV 1523 r. król Ludwik zabraniał propagowania luteranizmu pod sankcją konfiskaty mienia. Podobnie król polski Zygmunt Stary 11 XI 1523 r. ganił miasta śląskie, zwłaszcza Wrocław, że zbyt łatwo ulegają nauce przeciwnej Biblii, świętym soborom, świętych i papieży oraz zawłaszczają dobra zapisane Kościołowi. W rok później kazał z tego powodu zamknąć granice Królestwa dla handlu z Wrocławiem. Na przełomie XVI i XVII w. akcja kontreformacyjna zaczęła przybierać na sile, zwłaszcza po bezpośrednim włączeniu się do niej cesarza Rudolfa i jego krewniaka arcyksięcia Ferdynanda, wykazującego szczególną gorliwość w bezwzględnym zwalczaniu protestantyzmu.

 

Na Górnym Śląsku akcję kontrreformacyjną prowadzili poszczególni panowie, zwłaszcza rezydujący w Głogówku Oppersdorfowie. Już w latach 1605-1606 sprowadzili do Głogówka jezuitów z kolegium ołomunieckiego i wspierali ich w działalności rekatolicyzacyjnej Śląska. W 1617 r. Jan Jerzy Oppersdorf kazał wszystkich protestantów domagających się wolności religijnej pojmać i napiętnować publicznie jako szelmów i buntowników. Zbór ewangelicki kazał zburzyć, szkołę ewangelicką skasował, a wszystkich zwolenników wyznania augsburskiego wyrzucił z miasta. W ten sposób protestantyzm w Głogówku został zlikwidowany. Polityka wyznaniowa Oppersdorfów doprowadziła jednak do rozruchów, które trwały w ich posiadłościach kilka lat i zakończyły się dopiero w 1625 r.

 

W 1613 r. na katolicyzm przeszedł książę Adam cieszyński, który w gorliwości konwertyty zaczął rugować w swoim księstwie wpływy protestanckie. Podobnie postąpił konwertyta hrabia Karol Lichtenstein, któremu cesarz przekazał księstwo opawskie. Tym samym w kolegium książąt zasiadło już trzech katolików, a nie jak dawniej tylko jeden - biskup wrocławski. W 1622 r. dołączył do nich jeszcze rządca księstwa karniowskiego i stąd w dalszej kolejności przystąpiono do zlikwidowania naczelnej władzy kościoła ewangelickiego, jakim był konsystorz. W księstwach zaś podlegających bezpośrednio cesarzowi (jak opolsko - raciborskie) nakazano wypędzenie pastorów i redukcję kościołów. Bp Karol Habsburg będący na wygnaniu u swego szwagra Zygmunta III - króla polskiego, mógł powrócić do diecezji i rozwinąć pełną już akcję rekatolicyzacyjną. W związku z tym mianował swoim koadiutorem Karola Ferdynanda Wazę, syna Zygmunta III, którego kapituła wybrała w 1625 r. biskupem wrocławskim, a założone w 1623 gimnazjum nyskie powierzył jezuitom.

 

Z powodu nieobecności bpa Karola Ferdynanda Wazy w diecezji wrocławskiej, wielkie znaczenie i powagę zyskał zastępujący go sufragan Jan Baltazar Liesch von Hornau (1592-1661) i zasłużony wizytator diecezji archidiakon Piotr Gebauer. To dzięki Gebauerowi wiemy dokładnie jaki był w tym czasie stan diecezji: stosunkowo wiele opuszczonych kościołów i plebanii, zniszczone życie religijne, dotkliwe ubóstwo proboszczów, wyjątkowo niska obecność wiernych na Mszy św. niedzielnej i ignorancja religijna.

 

Diecezję doświadczyła ponadto bardzo boleśnie wojna trzydziestoletnia (1618-1648), zwłaszcza w 1630 r., kiedy to Gustaw Adolf przybył protestantom na pomoc. Wówczas to Szwedzi i zjednoczeni z nimi Sasi zniszczyli wiele kościołów, znieważyli katolickich duchownych, znęcali się nad katolikami; w katedrze wrocławskiej odprawiali swoje nabożeństwa, a dolny kościół św. Krzyża zamienili na stajnię. Zniszczyli również bezcenny księgozbiór z Biblioteki Kapitulnej. Żołnierze splądrowali ponadto wiele kościołów i klasztorów. Dzieła zniszczenia dopełnił jeszcze w 1633 r. wybuch zarazy, która zdziesiątkowała mieszkańców Śląska także niektóre wioski zupełnie wymarły.


Poprawę sytuacji przyniósł dopiero pokój westwalski w 1648 r. podczas którego przyznano w całych Niemczech równouprawnienie katolikom i protestantom. Na Śląsku zaś zakończenie wojny trzydziestoletniej wprowadziło działania kontrreformacyjne w fazę szczytową. Traktat pokojowy oddawał bowiem cesarzowi obok wielu innych praw, także prawo stanowienia o sprawach religijnych. Tym samym zakończył on w sprawach wyznaniowych politykę kompromisów i powolnych starań, a zapoczątkował okres stanowczej walki z protestantyzmem na rzecz wyznania katolickiego. W przedsięwzięciu tym władze cesarskie nie wykluczały aktów przemocy i gwałtu. W ramach samej tylko redukcji kościołów, odebrano protestantom przeszło 700 świątyń i przekazano je katolikom. Było to jednak zwycięstwo pozorne i nie mogło przysłonić smutnego położenia Kościoła na ziemi śląskiej w XVII i XVIII stuleciu. Cesarz bowiem zwalczając protestantyzm w granicach swego państwa, uwalniał wprawdzie Kościół katolicki od religijnego przeciwnika, ale narzucał mu jednocześnie swoją własną wolę. Szczególnie uciążliwą okazała się z czasem ingerencja władz cesarskich przy obsadzaniu beneficjów kościelnych, a zwłaszcza przy wyborze biskupa. Kandydaci cesarscy na biskupów wrocławskich, wbrew przepisom prawa kanonicznego, nie posiadali zwykle odpowiedniego wieku i święceń kapłańskich, a przy tym skupiali zwykle w swym ręku rządy więcej niż jednym biskupstwem. Po śmierci bpa Karola Ferdynanda w 1655 r. na tronie biskupim zasiadali arcyksiążęta austriaccy: Leopold I Wilhelm Habsburg (1656-1662), który tylko raz zagościł do Wrocławia i Karol Józef Habsbur (1663-1664), czternastoletni syn cesarza Ferdynanda III. W takich warunkach trudno było marzyć o właściwej pracy duszpasterskiej w diecezji wrocławskiej, skoro nawet w obiegowych wypowiedziach odrodzony na Śląsku katolicyzma nazywano wprost katolicyzmem cesarskim. Stolica Apostolska nie znajdując innego rozwiązania, traktowała ten stan jako zjawisko przejściowe i niejako z konieczności udzielała w tym względzie wszelkich potrzebnych dyspens. Stąd wielkie zasługi na polu odrodzenia religijno-duchowego mieli biskupi sufragani, którzy w imieniu ordynariusza zarządzali diecezją wrocławską "in spiritualibus" czyli w sprawach duchowych. Większe ożywienie religijno-kościelne w diecezji wrocławskiej po rządach arcyksiążąt wprowadził bp Sebastian Rostock (1664-1671). W działalności swej wydatną pomoc znalazł on w zakonie jezuitów i kapucynów, którzy wykazywali szczególną gorliwość na polu kaznodziejskim, misyjnym, wychowawczym i liturgicznym. Następca jego kardynał Fryderyk Hessen Darmstadt (1671-1682), nawrócony w 1637 r. na katolicyzm, kładł wielki nacisk na okazałość nabożeństw, rozwój kultu eucharystycznego wskrzeszając m.in. po długich latach procesje Bożego Ciała oraz założył bractwo Najświętszego Sakramentu. Wzniesiona za jego rządów kaplica św. Elżbiety przy katedrze wrocławskiej jest pierwszą barokową budowlą na Śląsku. Wybrany pod naciskiem cesarskim kolejny biskup wrocławski Franciszek Ludwik Pfalz-Rhein Neuburg (1683-1732) brat cesarzowej Eleonory, mimo młodego wieku (19 lat) i baraku święceń kapłańskich oraz zarządu trzema innymi biskupstwami, cieszył się w dziejach diecezji opinią jednego z lepszych i wybitniejszych włodarzy. Pełniąc urząd kanclerza w cesarstwie i namiestnika cesarskiego na Śląsku, szczególną uwagę poświęcił szkolnictwu i pielęgnowaniu chorych, oraz rozwojowi życia zakonnego w diecezji. Był typowym biskupem barokowym, który przyczyniał się do rekatolicyzacji Śląska bardziej jako człowiek świecki aniżeli duchowny. Na pełne odrodzenie katolicyzmu, zwłaszcza od strony wewnętrznej należało jeszcze trochę poczekać.

 
Więcej artykułów…

:: Na skróty:

Archidiecezja Wrocławska, Wrocław, księża, ksiądz, parafia, parafie, dekanat, dekanaty, dziekan, dziekani, duszpasterz, duszpasterze, duszpasterstwo, proboszcz, wikariusz, katecheta, Msza św., Msza Święta, Jan Paweł II, Jan Chrzciciel, bł. Czesław, św. Jadwiga Śląska, Henryków, Trzebnica, Oława, Oleśnica, Brzeg, Catholic Roman Church, Roma, Vatican, Archdiocese of Wroclaw, Wroclaw, priests, priest, parish, parishes, deanery, deaneries, Dean, Deans, pastor, pastors, ministry, pastor, vicar, catechist, Holy Mass, Mass, John Paul II, John the Baptist, Blessed Czeslaw, St. Hedwig of SilesiaArchidiecezja Wrocławska, Wrocław, księża, ksiądz, parafia, parafie, dekanat, dekanaty, dziekan, dziekani, duszpasterz, duszpasterze, duszpasterstwo, proboszcz, wikariusz, katecheta, Msza św., Msza Święta, Jan Paweł II, Jan Chrzciciel, bł. Czesław, św. Jadwiga Śląska, Henryków, Trzebnica, Oława, Oleśnica, Brzeg, Catholic Roman Church, Roma, Vatican, Archdiocese of Wroclaw, Wroclaw, priests, priest, parish, parishes, deanery, deaneries, Dean, Deans, pastor, pastors, ministry, pastor, vicar, catechist, Holy Mass, Mass, John Paul II, John the Baptist, Blessed Czeslaw, St. Hedwig of SilesiaArchidiecezja Wrocławska, Wrocław, księża, ksiądz, parafia, parafie, dekanat, dekanaty, dziekan, dziekani, duszpasterz, duszpasterze, duszpasterstwo, proboszcz, wikariusz, katecheta, Msza św., Msza Święta, Jan Paweł II, Jan Chrzciciel, bł. Czesław, św. Jadwiga Śląska, Henryków, Trzebnica, Oława, Oleśnica, Brzeg, Catholic Roman Church, Roma, Vatican, Archdiocese of Wroclaw, Wroclaw, priests, priest, parish, parishes, deanery, deaneries, Dean, Deans, pastor, pastors, ministry, pastor, vicar, catechist, Holy Mass, Mass, John Paul II, John the Baptist, Blessed Czeslaw, St. Hedwig of Silesia

Archidiecezja Wrocławska, Wrocław, księża, ksiądz, parafia, parafie, dekanat, dekanaty, dziekan, dziekani, duszpasterz, duszpasterze, duszpasterstwo, proboszcz, wikariusz, katecheta, Msza św., Msza Święta, Jan Paweł II, Jan Chrzciciel, bł. Czesław, św. Jadwiga Śląska, Henryków, Trzebnica, Oława, Oleśnica, Brzeg, Catholic Roman Church, Roma, Vatican, Archdiocese of Wroclaw, Wroclaw, priests, priest, parish, parishes, deanery, deaneries, Dean, Deans, pastor, pastors, ministry, pastor, vicar, catechist, Holy Mass, Mass, John Paul II, John the Baptist, Blessed Czeslaw, St. Hedwig of Silesia Archidiecezja Wrocławska, Wrocław, księża, ksiądz, parafia, parafie, dekanat, dekanaty, dziekan, dziekani, duszpasterz, duszpasterze, duszpasterstwo, proboszcz, wikariusz, katecheta, Msza św., Msza Święta, Jan Paweł II, Jan Chrzciciel, bł. Czesław, św. Jadwiga Śląska, Henryków, Trzebnica, Oława, Oleśnica, Brzeg, Catholic Roman Church, Roma, Vatican, Archdiocese of Wroclaw, Wroclaw, priests, priest, parish, parishes, deanery, deaneries, Dean, Deans, pastor, pastors, ministry, pastor, vicar, catechist, Holy Mass, Mass, John Paul II, John the Baptist, Blessed Czeslaw, St. Hedwig of Silesia Archidiecezja Wrocławska, Wrocław, księża, ksiądz, parafia, parafie, dekanat, dekanaty, dziekan, dziekani, duszpasterz, duszpasterze, duszpasterstwo, proboszcz, wikariusz, katecheta, Msza św., Msza Święta, Jan Paweł II, Jan Chrzciciel, bł. Czesław, św. Jadwiga Śląska, Henryków, Trzebnica, Oława, Oleśnica, Brzeg, Catholic Roman Church, Roma, Vatican, Archdiocese of Wroclaw, Wroclaw, priests, priest, parish, parishes, deanery, deaneries, Dean, Deans, pastor, pastors, ministry, pastor, vicar, catechist, Holy Mass, Mass, John Paul II, John the Baptist, Blessed Czeslaw, St. Hedwig of Silesia Archidiecezja Wrocławska, Wrocław, księża, ksiądz, parafia, parafie, dekanat, dekanaty, dziekan, dziekani, duszpasterz, duszpasterze, duszpasterstwo, proboszcz, wikariusz, katecheta, Msza św., Msza Święta, Jan Paweł II, Jan Chrzciciel, bł. Czesław, św. Jadwiga Śląska, Henryków, Trzebnica, Oława, Oleśnica, Brzeg, Catholic Roman Church, Roma, Vatican, Archdiocese of Wroclaw, Wroclaw, priests, priest, parish, parishes, deanery, deaneries, Dean, Deans, pastor, pastors, ministry, pastor, vicar, catechist, Holy Mass, Mass, John Paul II, John the Baptist, Blessed Czeslaw, St. Hedwig of Silesia Archidiecezja Wrocławska, Wrocław, księża, ksiądz, parafia, parafie, dekanat, dekanaty, dziekan, dziekani, duszpasterz, duszpasterze, duszpasterstwo, proboszcz, wikariusz, katecheta, Msza św., Msza Święta, Jan Paweł II, Jan Chrzciciel, bł. Czesław, św. Jadwiga Śląska, Henryków, Trzebnica, Oława, Oleśnica, Brzeg, Catholic Roman Church, Roma, Vatican, Archdiocese of Wroclaw, Wroclaw, priests, priest, parish, parishes, deanery, deaneries, Dean, Deans, pastor, pastors, ministry, pastor, vicar, catechist, Holy Mass, Mass, John Paul II, John the Baptist, Blessed Czeslaw, St. Hedwig of Silesia

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług i statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia (Opera, Firefox, Chrome, IE).

EU Cookie Directive Module Information